Od Redakcji:
Uruchamiamy nowy dział, w którym chcielibyśmy prezentować relacje Kolegów z tego jak zaczynali swoją przygodę z siecią Wires-X
i urządzeniami YAESU pracującymi w sieci. Opisy Waszych przygód i kolejnych "odkryć' powinny wszystkich zainteresować, a także
(może nawet przede wszystkim) będą z całą pewnością przydatne dla innych kolegów, dopiero zaczynających zabawę.
Wszyscy przecież doskonale wiemy jak wiele jest pytań na początku...
Mamy nadzieję na odzew z Waszej strony i wiele ciekawych opowieści.
Zaczynamy od materiału który nadesłał Sławek SP7FOY - dziękujemy Sławku.


Nowe radio na wakacje


         W tym roku na wakacje zaplanowaliśmy wizytę w Serbii. Żeby było przyjemniej po drodze, postanowiłem wrzucić do auta APRS. Zatem trzeba było kupić coś nowego, bo D700 jest zbyt irytujący. Po wybraniu tego co wspiera przesył pozycji stanęło na IC-5100 i FTM-400XDE. Icom nie wspiera APRS (za to dostał pierwszego minusa), chociaż na mapie go widać. Po zapoznaniu się z zawartością pudełka (jaką zawartością?) dostał kolejnego. Niestety dla Icoma miałem też okazję zobaczyć go włączonego. Wygląda fajnie, podoba mi się kształt (że taki podłużny), ale czytelność wyświetlacza to masakra. Monochromatyczność i dużo ikonek to już w D700 miałem, dziękuję postoję. Chociaż tu jest o niebo lepiej. Ale to, że tam są dwa kolory szare to już mnie pokonało. Niby można użyć Androida, żeby wyświetlacz poprawić, ale funkcjonalność jest ograniczona i kolorystyka żadna (zresztą nie wiem czy to w ogóle na tablecie pójdzie). Za Icomem przemawiała nadal sieć D-Star, bo jest większa, przynajmniej w tej chwili. Po zapoznaniu z drugim kandydatem pierwsze co mnie zachwyciło to wyświetlacz. Czytelność jest genialna, nawet przy nocnej jasności w dzień. Zawartość opakowania też pozwala na zakup urządzenia i ruszenie z nim w trasę. (Czasu od zakupu do wyjazdu miałem 3 tygodnie. Mało jak na import uchwytów z Chin). Tylko ten C4FM, co to, po co i jak wypada w porównaniu.


Okazało się, że sam system nie jest gorszy.
Jak popatrzyłem (tylko na YT) jak to pracuje to zyskał plusa za normalność względem dziwnej ideologii ścieżek, rejestracji i licho wie czego, żeby w D-Star działać. Zakupiłem zatem Yaesu. Przyjechałem z nim do domu, uruchomiłem to na stoliku turystycznym na strychu (żeby do anteny się dorwać). W tamtym momencie nie miałem pojęcia jak to wszystko działa. Z listy aktywnych węzłów ze strony Yaesu znalazłem najbliżej siebie łódzki SR7ULM. Wcisnąłem DX. Coś odbierał, coś nadawał i się połączył, wtedy myślałem, że tak się człowiek loguje do przemiennika, żeby z niego korzystać. Dlaczego tak myślałem? Skażenie informacjami o konkurencji.
Tu szczęśliwie trafiłem na kolegę SP7LAK. Też świeżaka. Po chwili na przemienniku spróbowaliśmy się na bezpośredniej, w różnych trybach. Wszystko działało ładnie więc uznałem, że to jest to. Radio zostaje, nie będę nic zwracał.

Planując wycieczkę przejrzałem mapę: https://wiresx-map.radiosky.ch/
Pokrycie nie urywało nie powiem czego, ale patrząc na ceny przemienników obu producentów uznałem, że nadzieja jest, za rok może dwa ;) Korzystając z tej mapy dodałem sobie przemienniki które będę mijał i postanowiłem z nich skorzystać. Dużo tego nie było. Jeden w Polsce w Będzinie, dwa na Węgrzech.
Jadąc w tamtą stronę bez problemu porozmawiałem na SR9SE (tu przepraszam, ale nie pamiętam znaku kolegi). Akurat był na tym samym przemienniku. Okazało się też, że dalej na południe jest przemiennik na Skrzyczne ale bez podłączenia do sieci.

Po dojechaniu na Węgry nie udało mi się połączyć ani w Budapeszcie ani w Szeged. Już na miejscu zauważyłem, że FTM ma brzydki zwyczaj przełączać się z trybu pamięci do VFO. To było przyczyną, że na Węgrzech owszem łączyłem się, ale nie tam gdzie trzeba (tak swoją drogą to APRS też kilka razy przestawiłem przypadkiem na inną częstotliwość). Wakacje, jak to wakacje, wieczorami czasu dużo, dzieci śpią, a ja czytam co się da. O D-Star jest dużo, ale i tak ścieżek bym nie ogarnął. O Fusion nie ma prawie nic. Dowiaduję się co prawda, że w sieci Icoma są fanatycy religijni, utwierdza mnie to w wyborze, ale niewiele pomaga. Powoli samemu z małym wsparciem YT dochodzę do tego co i jak. Nadal jest dużo wątpliwości, ale czuję, że coś rozumiem.

Nadszedł czas powrotu. Radiowo czuję się przygotowany. Tym razem będę mijał trzy przemienniki na Węgrzech. Już wiem na co zwracać uwagę. Programuję też sobie przemienniki analogowe z aktywnym Echolinkiem. Będę próbował tu i tu.

Ruszając sprawdziłem jeszcze mapę (niestety sieć WiresX jest na razie mocno zmienna) i okazało się, że Szeged nie jest w sieci, albo w ogóle nie działa. Na miejscu okazało się, że analogowo działa, Echolink jest. C4FM nie ma.
Połączenie się z samochodu z konkretnym węzłem EL to osobna opowieść. Jakieś 10 km zajęło mi wbicie numeru bez pomyłek i gubienia znaków. A jak już się udało, to i tak w Skierniewicach nikt się nie odezwał. Może nie byłem czytelny, a może nie było rozmówców. Kilkadziesiąt kilometrów dalej z innego węzła EL udało się dowołać (cyrk z wbiciem numeru ten sam). Jakość połączenia ... no dogadaliśmy się, a o to zdaje się chodzi. (Swoją drogą polecam EL z przemiennika HG8RVA w Kiskunfélegyháza, wszystko leci po węgiersku, więc czy się połączyłem, czy się nie udało to już tylko domysły).

Chwilę później dojechaliśmy do Budapesztu. Tu już stabilny na mapie przemiennik HG7RUA stał przy samej trasie. Z kilkunastu kilometrów spróbowałem połączenia. Poszło za pierwszym razem. Aktywny link: HUNGARY
Przełączyłem na POLAND, zawołałem. Odezwał się kolega z Łodzi SQ7OFD (jeśli pomyliłem znak to najmocniej przepraszam). Też akurat w mobilu, więc za długo nie rozmawialiśmy. Niestety nie pojawiła się informacja o odległości, ale zakładam, że kolega miał wyłączonego GPSa. Jako, że już oddalałem się od przemiennika to szybko przywróciłem HUNGARY, żeby koledzy w kraju na mnie psów nie wieszali za odrobinę egzotyki. Koledzy z Budapesztu też raczej nie byliby zachwyceni. Wtedy jeszcze nie miałem pełnej wiedzy jak to się zachowa.

Po dojechaniu do Gyor z bardzo daleka było widać spore wzniesienie na którym stoi HG1RUD. Tu też za pierwszą próbą się połączyłem. Przestawiłem link z HUNGARY na POLAND i prawie od razu zobaczyłem znak i odległość. Zawołałem zatem kolegę SP4HXV. Testował swoje rozwiązania sprzętowe, więc chwilę rozmawialiśmy utwierdzając go, że wszystko działa jak należy. Przejechałem w tym czasie kilka kilometrów. Nie było żadnych problemów z jakością, zrywaniem czy czymkolwiek. Wszystko jak lokalnie. Jedynie te prawie 700 km na wyświetlaczu przypominało, że pracujemy w WiresX. Rozmowę zakończyliśmy, ale postanowiłem chwilę poczekać, czy ktoś inny się nie odezwie.
Niestety nikt się nie odezwał, ale przy tej kilkuminutowej bezczynności przemiennik sam przełączył się ponownie na link domyślny. To też mnie utwierdziło, że jak się wyjedzie z zasięgu i nie zdąży przywrócić stanu pierwotnego to się świat nie zawali, urządzenia po chwili same to naprawią.

W dalszej części trasy niestety nie było już żadnych przemienników Fusion, a i tych z EL było niewiele.
Przy czym po doświadczeniach z klepaniem numeru węzła darowałem sobie próby połączenia.
Ktoś pewnie powie: Trzeba było numer klepać z pamięci DTMF.
A ja powiem: To klepnij i zobacz czy będzie lepiej.

Podsumowując całą zabawę: - Obecne radia to już nie to co kiedyś, trzeba się najpierw nauczyć bo na szybko to różne problemy nas zaskoczą.
- Dotykowy wyświetlacz jest ok, ale nie zawsze.
- Fusion jest super, żadnych ścieżek. Cel z aktualnej listy, z ulubionych, albo z palca i jazda.
- Sam FTM też mnie nie zawiódł, chociaż w oprogramowaniu mogliby jeszcze kilka rzeczy dołożyć i parę błędów usunąć.
- Mimo, że sieć jest na razie skromna, to to co jest działa wyśmienicie.
- A gdybym jechał miesiąc później miałbym dwa nowe przemienniki na trasie (oba w Polsce).
- U nas na pasmach to coś się dzieje, Słowacja czy Węgry to posucha, że nawet APRS jest ciekawostką.
- W Serbii na przemienniku nikt nie podaje znaków, aktywność też jest znikoma.

Czego mi brakowało:
- Po zmianie roomu urządzenie mogłoby zapamiętywać ten który zastaliśmy przy połączeniu, niby samo się naprawia, ale byłoby miło.
- Przemiennik w trybie WiresX mógłby w radio ładować listą najbliższych przemienników. Przecież ma dostęp do Internetu, zna a w zasadzie może znać bieżącą sytuację. Mógłby się nią podzielić.
Ktoś może powiedzieć, że IC-5100 tak ma. Ale on ma listę potencjalnych przemienników, taką może mieć każde radio, a dynamiczna byłaby przydatniejsza.
- Jako maniak techniczny chętnie widziałbym ekran z parametrami połączenia, BER, RSSI itp, itd, ale to jako maniak.
- Brakuje mi opcji, żeby przycisk GM zbierał stacje znajdujące się w okolicy, chyba że nie umiem tego zrobić. bo w ogóle nie wiem jak tego używać.

To i tyle z mojej pierwszej Fusionowej trasy. Będą następne, ale spokojnie, nie będę ich opisywał :)

SP7FOY, 2016.